Reklama
  • Wtorek, 3 stycznia (13:05)

    Lublin. Co warto zobaczyć?

Pełna uroku stolica wschodniej Polski.

Reklama

Niczym Rzym, położony jest na siedmiu wzgórzach. I z roku na rok pięknieje. To miasto z klimatem, wprost idealne na weekend. Wiekowe zabytki, urokliwe zaułki, wielokulturowa historia, przytulne kafejki i chodzący po ulicach krzykacz sprawiają, że nikt się tutaj nie będzie nudził.

Ów krzykacz, zwany też klikonem, jedyny w Polsce, donośnym głosem informuje mieszkańców i turystów o różnych wydarzeniach w mieście. Nic ciekawego więc nam nie umknie. Można go spotkać na Starym Rynku, na który wchodzi się Bramą Krakowską. Wprost na kamienice i ratusz, który od 1578 roku pełnił rolę Trybunału Koronnego dla całej Małopolski. Do dziś głośno jest o jednej z rozpraw.

Po wyroku przekupionych sędziów kobieta, która przegrała proces, zwróciła się do krzyża wiszącego na sali i szepnęła, że nawet czart wydałby sprawiedliwszy wyrok. I tak się stało. Nocą siły diabelskie zmieniły decyzję na korzyść mieszczki i potwierdziły ją wypaleniem czarciej łapy na sędziowskim stole.

Stół zobaczymy w Muzeum Lubelskim mieszczącym się w okazałym zamku

W nim też znajduje się XIV-wieczna kaplica Trójcy Świętej, z pięknymi rusko-bizantyjskimi freskami ufundowanymi przez króla Władysława Jagiełłę.

Z kolei Krzyż Trybunalski, na którym Chrystus odwrócił głowę, żeby nie patrzeć na wyroki diabła, znajduje się w jednej z kaplic Archikatedry św. Jana Chrzciciela i św. Jana Ewangelisty. Po wejściu do świątyni ma się wrażenie, jakby przekroczyło się bramy raju. To zasługa polichromii z XVIII wieku.

A nieopodal katedry znajduje się Brama Trynitarska z tarasem widokowym, z którego można podziwiać panoramę miasta. Lublin słynie też z cebularzy wypiekanych tu od XIX wieku. Najsmaczniejsze są wyjęte wprost z pieca i popijane zimnym piwem, warzonym w jednym z miejscowych minibrowarów.

Zobacz również

Twój komentarz może być pierwszy

Zapoznaj się z Regulaminem
Wypełnienie pól oznaczonych * jest obowiązkowe.